-Luna , ja nigdzie nie idę , ty też zostajesz - powiedziała , po raz któryś Pola .
-Yyy , dziś zostaję , ale jutro idę .
Przebrałam się w piżamę , czyli bokserkę i dresy . Zeszłam na dół , gdzie siedziała na kanapie w salonie . Usłyszałam pukanie .
-Pójdę otworzyć .
Podeszłam do drzwi i je otworzyłam . Zobaczyłam w nich .... o nie , pies .
-Tak słucham ??
-PAni nazywa się Luna Brie ??
-Tak , a czy coś się stało ??
-Tak . Słyszeliśmy , że bierzesz udziały w nielegalnych wyścigach .
-To chyba pomyłka . Nigdzie nie wychodzę przez co najmniej miesiąc .
-MA pani światków ??
-Tak , moja przyjaciółka , u mnie mieszka . Pójdę po nią .
Weszłam do salonu .
-Polka , policja przyszła .
-I co z tego ?? Co znów zrobiłaś ??
-Właśnie nic . Musisz powiedzieć , że nie wychodziłam z domu miesiąc .
Wzięłam ją za rękę i zaprowadziłam do drzwi .
-Dzień Dobry .
-Dzień Dobry , jestem Pola .
-Wiesz co robiła twoja przyjaciółka przez miesiąc ??
-Taaak . Siedziała ze mną z domu , a kilka razy wyszłyśmy na miasto .
-To przepraszam za zabranie czasu . Do widzenia .
-Do widzenia .
Zamknęłam drzwi .
-Dzięki kochana .
*******
Następnego dnia miał się odbyć wyścig . Przebrałam się w szorty , pokazujące moje pośladki i bluzkę , która pokazuje mój brzuch . Makijaż , koturny i wyszłam . Spojrzałam na mój telefon .. 20:36 . PO kilkunastu minutach byłam pod starym lotnisku , bardziej opuszczonym . Podeszłam do wysokiego , zbudowanego bruneta .
-Witaj , Steve .
-Witaj , Luna .
Przyciągnął mnie do siebie i przyssał się do moich ust . Ręką nacisnęłam na jego krocze . Jęknął . Oderwał się ode mnie .
-Wchodź .
GDy byłam pół kroku od niego , klepnął mnie w dupę . Zaśmiał się . Zaczęłam iść korytarzami . Po chwili byłam na zewnątrz . Wow , po raz drugi jest tu tak tłoczno . Gdy zaczęłam iść , wszyscy się zaczęli rozstępować . Podeszłam do Ed'a , chłopaka , który jest tutaj najfajniejszy .
-Hej , przystojniaku .
-Hej , kicia . Przyszłaś zobaczyć jak twój kochany kolega wygrywa wyścig ??
-Bardziej przyszłam by powiedzieć , że .... wyjeżdżam .
Gdy to wypowiedziałam , wszyscy zrobili wokół nas trochę miejsca . Chyba usłyszeli , nie , nie chyba , ale na pewno .
-C-co ty mówisz ?? - zapytał .
-Muszę wyjechać .
-Ty nigdzie nie wyjeżdżasz - warknął .
-Ed , wyjeżdżam i koniec .
-Masz mnie się słuchać , suko - warknął i mnie uderzył w twarz .
Upadłam na kolana . Ale ... on ... on nigdy nie uderzył dziewczyny ... Podniosłam się i spojrzałam na niego .
-J-ja , p-przepraszam , kicia . Nie chciałem - zaczął się tłumaczyć .
-Nie będę z tobą rozmawiać , dzwonię na policję , sam tego chciałeś - powiedziałam i odwróciłam się , zaczęłam iść .
Wszyscy się rozstąpili . Wyjęłam telefon .
-Halo ??
-Witam , nazywam się Luna Brie . Proszę przyjechać na ulicę Wall Street 18/A , odbywa się tutaj nielegalny wyścig .
-Dobrze . Dziękujemy .
Rozłączyłam się . Poczułam mocne szarpnięcie .
-Nigdzie nie idziesz .
-Ed , zostaw mnie .
-Idziesz ze mną .
Złapał mnie za nadgarstki i pchnął w stronę wyścigu . Dał mnie jakiemuś facetowi i poszedł .
-Puszczaj mnie .
-Ed kazał ciebie trzymać .
-Ale ja chcę iść siku .
-Idziesz ze mną .
Zaprowadził mnie do kibla . Zamknął kabinę . Okno !! Otworzyłam je i szybko wyskoczyłam . Zobaczyłam kilka radiowozów . Podbiegłam do nich .
-Jestem Luna . Przed chwilą do państwa dzwoniłam .
-Tak . Gdzie to jest ??
-Tam - wskazałam .
Zaczęłam z nimi iść . Gdy byliśmy , szybko podbiegli do kilku osób .
-Proszę pana . Musi pan złapać Ed'a . On jest najgorszy .
Wszyscy zaczęli uciekać . Zobaczyłam samochód Ed'a .
-Tamten samochód .
Podszedł do niego i otworzył drzwi kierowcy , trzymając w ręce paralizator .
Poczułam rękę na ustach . Zaczęłam się szamotać . Gdy funkcjonariusz się odwrócił , został postrzelony przez osobę , trzymającą mnie . Zaczęłam krzyczeć , widząc krew . Zaczęłam płakać . Co ON/ONA zrobił/a ??? Gdy się odwróciłam , zobaczyłam Ed'a .
-Nikomu nie powiesz , co zrobiłem .
-Chyba śnisz .
Zaczęłam biec . Wsiadłam do jego auta i szybko zaczęłam jechać .
****
Wybiegłam z samochodu i wbiegłam do domu .
-Pola , wyjeżdżamy !!
Ta zbiegła ze schodów .
-Co znów zrobiłaś ??
-Ed mnie goni , szybko weź wszystkie pieniądze i kilka ubrań , ale szybko .
****
Po kilku minutach wyszła z domu . Wsiadła do samochodu i szybko odjechałyśmy .
CZAS ZACZĄĆ NOWE ŻYCIE !!!!!!!!!!!!!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz